bibuła milanowska

jesteśmy blisko ludzi

Nie wszyscy wyjechali na długi majowy weekend. Nie wszyscy mogli, a część osób świadomie zostaje w Milanówku, ciesząc się rozkwitającą wiosną.

Mieszkańcom na miejscu wypada stworzyć jakąś alternatywę. W poszukiwaniu tego, co przygotowało dla nas miasto, weszliśmy na stronę urzędu. Wrzucając rozmaite słowa kluczowe, próbowaliśmy odnaleźć miejskie propozycje na długą majówkę, dla niektórych oznaczającą aż 9 wolnych dni. Niestety, odpowiedź za każdym razem była niezmienna: „znaleziono 0 pozycji”.

Trzeciego maja miasto uczciło uchwalenie Konstytucji. Uroczystość odbyła się rutynowo, raczej standardowo odbębniona, ze słabym zainteresowaniem mieszkańców. 2 maja jest Święto Flagi oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą. 1 maja okrągła, 15 rocznica wstąpienia Polski do UE. Przez długi weekend w całej Polsce na mieszkańców czekały liczne atrakcje, odbywały się rodzinne pikniki, koncerty, imprezy z bogatym programem artystycznym.

W Milanówku: smutek w kopalni cynku. Można było przejechać się fragmentem ścieżki rowerowej, prowadzącej donikąd. A raczej przejść, bo nie ma miejskich rowerów. Trasa kończy się na nieczynnej kładce, miejscowym cudzie architektury, straszącym jak zardzewiały most przed zawaleniem. Po drodze przyjrzeć się śmieciom i pomazanym panelom, których miasto zapewne nie ma zamiaru wyczyścić. Jest zajęte tym, jak utopić gminę w kredycie na zakup „Łąkowej”.  Można było odwiedzić sklepy alkoholowe służące bogatą ofertą. Zaopatrzyć się na kilkudniowe picie na łonie natury, dla niepoznaki zwane grillowaniem. Czyżby miasto nie miało do zaoferowania mieszkańcom czegoś ciekawszego?

Tamara Gujska Szczepańska