bibuła milanowska

jesteśmy blisko ludzi

    Rozpędziliśmy się w zużyciu plastikowych opakowań. Widać to dopiero po wyrzucanych śmieciach. Dźwigamy ze sklepów zgrzewki z wodą, bo świadomość potrzeby dostarczania jej organizmowi w odpowiednich ilościach wzrasta. Przed posesjami stoi coraz więcej wypełnionych plastikami worków. Świadomość nieodwracalnego niszczenia Ziemi rośnie znacznie wolniej.

    W pewnym momencie my przestaliśmy kupować wodę w plastikowych opakowaniach. Pijemy milanowską kranówkę, przegotowaną wodę z czajnika, którą zawsze wypełniony jest dzbanek, czasem korzystamy ze szklanych butelek. Z tej zmiany płyną same korzyści: nie dźwigamy ciężarów, które potem zajmują w kuchni dodatkowe miejsce, wydajemy mniej pieniędzy, a przede wszystkim nie mnożymy worków z plastikowymi odpadami, oszczędzamy w wymierny sposób środowisko, co jest nie do przecenienia. W kwestii śmieci za chwilę czekają nas zmiany i to zdaje się spore. Problemy z odbieraniem odpadów, ich zagospodarowaniem, składowaniem, utylizacją ma duża część gmin. Generalnie nie mamy co robić ze śmieciami. Paru „kreatywnych” gości wpadło nawet na pomysł podpalenia wysypisk. Inteligencja w tej branży to rzadkość. Zmodernizowana spalarnia na Targówku jest ciągle w planach, ma być uruchomiona po 2020 roku. MPO zrezygnowało z budowy wielkiego zakładu przetwarzania odpadów w Zielonce, a składowisko w Radiowie zostało zamknięte. Warszawa już płaci ok 500 zł za tonę śmieci (ich odbiór z posesji, wywiezienie i zagospodarowanie). Podczas rewolucji związanej z wprowadzaniem unijnych przepisów był w gminach trend wybierania najniższej ceny w przetargach, spowodowany naciskiem mieszkańców. Teraz za śmieci musimy zapłacić więcej, bardziej szczegółowo będzie też wyglądała ich domowa segregacja. I dobrze, bo milanowianie przyzwyczajeni od dawna do selektywnej zbiórki odpadów, dziwili się, dlaczego raptem papiery i plastiki mają wrzucać do jednego worka.  Milanówek był jedną z pierwszych gmin, która wprowadziła selektywną zbiórkę odpadów, z czego możemy być z dumni. Na długo zanim dowiedział się o niej Anin czy Konstancin, przed każdą milanowską posesją pojawiał się regularnie komplet kolorowych worków, przypominając nam, że minął kolejny miesiąc.

    Efektem niszczenia środowiska namacalnym i czytelnym dla wszystkich jest globalne ocieplenia, odczuwalne tego lata pod każdą szerokością geograficzną. Temperatura na Ziemi wzrosła o 1 stopień Celsjusza. Światło alarmowe zapaliło się.

Tamara Gujska- Szczepańska