bibuła milanowska

jesteśmy blisko ludzi

    Gdy zdecydował się startować w wyborach do rady powiatu, jego wyborcy patrzyli z nadzieją jako na fachowca, praktyka i kogoś, gotowego do konstruktywnego działania. Połączenie jego wszechstronnego wykształcenia i bogatego doświadczenia zawodowego wiele obiecuje. Na temat Centralnego Portu Komunikacyjnego rozmawiam z Arturem Kołosowskim, generałem brygady, nauczycielem akademickim i mieszkańcem Milanówka.

Myślę, że temat lotniska gorący podczas wyborów, trochę ostygł, schodząc na dalszy plan. Co się dzieje w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego w Baranowie?

Nie wiem, czy ostygł, czy zawsze był na drugim planie. Osoby startujące w wyborach starały się podnieść świadomość społeczną w temacie lotniska. Z doświadczenia jakie zdobyłem podczas rozmów, które odbyłem, wiem, że poziom wiedzy i świadomości jest różny w poszczególnych gminach. W Baranowie, Jaktorowie, poziom wiedzy jest wysoki. Nieźle jest w Milanówku, ale w Brwinowie, Podkowie, Grodzisku wiedza na temat tej dziwnej inwestycji jest nikła, a poziom obojętności, wobec tego co niesie ze sobą CPK większy. Zostałem kiedyś zaproszony do jednej z sąsiednich gmin, aby przybliżyć problem tej kontrowersyjnej inwestycji. Podczas spotkania nikt tematu nie podjął, dopiero po jego zakończeniu podchodzili do mnie mieszkańcy pytając, o co tak naprawdę chodzi z tym lotniskiem. Nie ma rzetelnych informacji na ten temat. A ja jako obywatel chciałbym takie informacje uzyskać. Wiedza o inwestycji jest serwowana w formie papki, obrobionej przez piarowców, zgodnie z interesem lobby zainteresowanym powstaniem CPK. Szary mieszkaniec tu się kompletnie nie liczy.

Podczas zbierania podpisów w sprawie referendum dotyczącym lotniska sporo mieszkańców najprawdopodobniej uważając ten pomysł za nierealny, abstrakcyjny i wręcz niepoważny, reagowało machnięciem ręki i padał argument: „przecież tego lotniska i tak nie będzie”.

Ja bym tak nie sądził. Podobna sytuacja ma w tej chwili miejsce z przekopem Mierzei Wiślanej. Dla wielu z nas było niewyobrażalne, że to jednak się stanie. Pochodzę z tamtych stron (dokładnie 40 km od Zalewu Wiślanego) i znam te tereny bardzo dobrze. Zalew jest płytki jak przysłowiowa kałuża, a Żuławy i częściowo Elbląg leżą na terenie depresyjnym. Jakiekolwiek podniesienie poziomu wody spowoduje powódź i podtopienie tych terenów, a nie żaden ich rozwój. Pomysł przekopu odbywa się wbrew zasadom wszelkiej logiki. Nieprawdopodobne jest, że przy licznych protestach od marszałka aż po mieszkańców, bez jakichkolwiek konsultacji i wbrew zamieszkującym te tereny ludziom, rozpoczęto przekop, natychmiast po otrzymaniu zgody od wojewody. Patrząc na to, co się tam dzieje, łatwo wyobrazić sobie podobną sytuację w Baranowie, leżącym w prostej linii dziesięciu km od Milanówka. Jakaś zgoda zostanie uzyskana, mieszkańcy i prawidłowy tryb pominięty, przyjedzie jakaś ekipa, wbije łopatę, a następnego dnia przyjadą harvestery i wytną wszystko, co jest na ich drodze. I w sekundę zmieni się nasze życie, wartość naszych nieruchomości, funkcjonowanie tego spokojnego, przyjaznego terenu. Budowa i to co potem powstanie, obejmie bardzo duży obszar, zakłóci życie Milanówka i całego powiatu. Odwróci wszystko o 180 stopni i będzie to dotyczyło każdego z nas.

Wczoraj warszawskie przedszkola nie wypuszczały dzieci na spacery z powodu znacznie przekroczonych norm zanieczyszczenia powietrza. Jak będzie wyglądała ta kwestia u nas po uruchomieniu inwestycji?

Wystarczy spojrzeć na niektóre dane, np. docelowy obrót roczny to 100 milionów pasażerów, co trudno sobie w ogóle wyobrazić. Milanówek znajdzie się na kierunku startów i lądowań. Biorąc pod uwagę nieustanny ruch samolotów, zanieczyszczenie powietrza zwiększy się nieporównywalnie. Mają powstać 3 huby. Pierwszy to lotnisko zintegrowane z węzłem komunikacyjnym kolejowym oraz drogowym. Drugi to centralny hub logistyczny Poczty Polskiej, w którym planuje ona wybudowanie centrum przeładunkowe. W trzecim ma powstać centrum targowo- wystawienniczo- kongresowe na skalę potężnej aglomeracji miejskiej. Resztę dopełnią samochody, czyli olbrzymi ruch tirów. Nie będziemy mieli czym oddychać.

Ostatnio częściej mówi się o zaśmiecaniu hałasem. Dziś przeszkadzają nam przelatujące nad Milanówkiem od czasu do czasu czartery, skarżymy się na syrenę straży pożarnej, kilka razy dziennie dzwoniące kościelne dzwony. To co będzie po uruchomieniu CPK?

Czartery, czy przelatujące nad Milanówkiem śmigłowce wojskowe i ratownicze to sporadyczne sytuacje. Być może dźwięki, dziś odbierane jako uciążliwe, staną się miłe dla ucha w porównaniu do tego co nastąpi po rozpoczęciu inwestycji. Przeszkadza nam hałas dobiegający z autostrady, a proszę pamiętać, że powstanie cała sieć gęstych dróg z sunącymi bez przerwy tirami. Do tego budowa szybkiej kolei, co mieszkańcy Milanówka znają z autopsji, i mają świadomość jaki to dyskomfort. Wszyscy odczuwamy cały czas skutki remontu, a dworca ani przejścia jak nie było, tak nie ma. Hałas bezsprzecznie dopełni dzieła w kwestii obniżenia komfortu życia na terenie Milanówka i okolic. Powołana została spółka celowa CPK sp. z o.o. Jacek Bartosiak geostrateg, uzasadniał strategicznie nieodpartą potrzebę powstania lotniska w Baranowie i rozwoju tego regionu. Uzasadniał, póki był jej prezesem, ale właśnie przestał nią kierować. Analitycy dalej tworzą tę strategię w absolutnym oderwaniu od życia mieszkańców i potrzeb regionu.

Ale ten region jest akurat rozwinięty w przeciwieństwie do wielu innych, które zapewne wymagałyby wsparcia. A do tego na Mazowszu nie ma bezrobocia, więc nie bardzo wiadomo, dla kogo np. te zapowiadane miejsca pracy

Osoby, które lobbują na rzecz lotniska, same do końca nie wierzą w tą całą ideę, obawiając się nieprzychylnego klimatu wokół CPK. Zatrudniono więc w listopadzie 2018 roku firmę PR Partner of Promotion. Świadczy to o tym, że będą podejmowane silne i agresywne działania lobbingowe, aby zamiast faktów, realnych danych związanych z regionem, gospodarką, urabiać opinię społeczną na wszelkie możliwe sposoby. Firma zdążyła zaliczyć pierwszą wpadkę, przedstawiając logo CPK imienia Solidarności na tle wizualizacji terminalu w Amsterdamie. W prasie przeproszono, dementując pomyłkę, ale daje to obraz na ile poważnie się to wszystko odbywa. Brak analiz, poważnej koncepcji, kalkulacji, wskazania źródeł finansowania, opinii fachowców, nie mówiąc już o konsultacjach społecznych i uzgodnieniach z organizacjami pozarządowymi. Miliardami rzuca się jak piłką, mówiło się o 30 miliardach złotych, 40, potem o 60. Skąd pieniądze? To jedno z wielu pytań, na które trudno znaleźć odpowiedź.

O większą świadomość w sprawie CPK w poszczególnych gminach zadbały lokalne władze. Może poza Milanówkiem, gdzie zadbali o to sami mieszkańcy. Aktualne władze Milanówka unikały tego tematu jak mogły. Budowa CPK jest pomysłem politycznym oderwanym od rzeczywistości, tyle, że żaden zdrowo myślący człowiek bez względu na swoje poglądy nie chce mieć nad sobą lotniska. Świadczy o tym ponad 1200 podpisów, które zebraliśmy w dwa weekendy.

Lotnisko w Baranowie nie jest potrzebne. Mamy potencjał w postaci niewykorzystanego Modlina, Radomia, Łodzi, a nawet Lublina. Warszawa z Modlinem uzupełniają się na zasadzie duoportów. Możliwości Modlina są spore, wokół jest dużo terenów państwowych, spora ich część należy do Agencji Mienia Wojskowego. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby je zagospodarować na potrzeby lotniska. W sprawie Mierzei Wiślanej słyszałem taką argumentację, mającą zamknąć usta naiwnym, że nie konsultuje się sprawy przekopu z uwagi na względy bezpieczeństwa państwa. To wszystko jest tak irracjonalne, że nie zdziwię się, jak podobną argumentację usłyszę w sprawie CPK.

Życzę, żeby nie i dziękuję za rozmowę

Tamara Gujska- Szczepańska