bibuła milanowska

jesteśmy blisko ludzi

Miasto sprzątamy od lat. Nie było nas nigdy widać, bo akcja nie miała takiej skali, sprzątający nie byli ubrani w jednakowe koszulki, nie mieli obrendowanego samochodu, ani tak dużej grupy zmotywowanych mieszkańców. Sprzątając łęgi zwykle można było powyławiać ciekawe rzeczy z rzeczki, w Turczynku wynieść z lasu opony, a nawet stare kanapy. Sprzątamy na co dzień, wokół siebie, po tych, co rzucają śmieci tam, gdzie stoją. Tyle, że w Milanówku koszy na śmieci jak na lekarstwo. Tak, jakby był to produkt niedostępny, ściśle reglamentowany. Nie wiem o co chodzi. Jeśli miasto chce, aby było w nim czysto, to powinno zadbać o uliczne kosze, tak aby mieszkańcy nie wracali do domów z psimi kupami.

Aż prosi się zadać pytanie: “Ile koszy ulicznych przewidziało miasto do montażu w 2018r”?

Tamara Gujska-Szczepańska